Archiwum kategorii ‘Muzyka’

Muzyka

6 listopada 2011

Muzyka Furia Futrzaków składa się z duetu Kinga Miśkiewicz i Andrzej Pieszak. Pierwsza zajmuje się wokalem, drugi skleja je z wyszukanymi dźwiękami z pogranicza nietuzinkowego popu i elektroniki. Znani z produkcji bardzo dobrych singli, z chwytliwymi refrenami. Ich aktualny przebój „Serce robota” jawi się soczystą kwintesencją ich stylu. Charakterystyczny, mocny, nieco dziewczęcy głos Kingi Miśkiewicz, chwytliwe momenty (zwłaszcza refren), ubarwiona przeróżnymi elektronicznymi elementami całość, ciekawa koncepcja liryczna. Wszystko dokładnie przemyślane, przeznaczone na sale aerobikową, parkiet i do radia – wszędzie pasuje. W studiu nagrywają muzykę we dwoje, ale na scenie Magda Kowalska wspomaga ich śpiewem, a Tomasz Mądzielewski perkusją. Materiał na studyjną płytę jest, brakuje tylko funduszy. Ich strona internetowa to myspace.com/furiafutrzaków i opłaca się tam wchodzić – naprawdę ciekawe pozycje dla każdego fana nietypowych dźwięków, potężnych kobiecych głosów, czyli pro prostu dobrej muzyki niepuszczanej w tv i radio. Co ciekawe, zespół istniał już kiedyś pod inną nazwą. Kiedy w 2005 roku wydała swoją debiutancką płytę „Arular”, zawdzięczając to serwisowi internetowemu MySpace, od razu zajęła wysokie stanowisko w show-biznesowej hierarchii. Drugi album był więc swoistym sprawdzianem jej faktycznych umiejętności. Sukces pierwszej płyty zawdzięczała przypadkowi i okolicznościom, czy faktycznie wiedziała, czego ludzie chcą słuchać? „Kala” efektownie udowodniła, że Mathangi Arulpragasam (bo tak brzmi prawdziwe nazwisko artystki) wie, jak tworzyć muzykę – i to dobrą. Czego nie ma w muzyce Mii?! Jest hip-hop, jest i dancehall, jest ranga, electro, grime! To wszystko współgra z bollywodzkimi i etnicznymi rytmami oraz odważnymi nawiązaniami do klasyków i współczesnych gwiazd rocka! Udział w ścieżce dźwiękowej obsypanego nagrodami filmu „Slumdog. Milioner z ulicy” jest zresztą dość wymowny. Zuch dziewczyna! Jej strona na majspejsie to www.myspace.com/mia – i zaprasza tam każdego melomana, który ma dość prostych i niewymagających dźwięków – MIA jest ambitna, konkretna, lubi kombinować i to się u niej chwali.

Kategorie: Muzyka | Tagi: , , , , , , ,

Muzyka

3 listopada 2011

Muzyka Muzyka to jeden z tych elementów, który w seriali odgrywa bardzo znaczącą rolę i w dużym stopniu wpływa na jego charakter.Muzyka w „Pogodzie na miłość” w bardzo dużym stopniu determinowana jest przez postać Peyton Sawyer. Ta bohaterka ma bowiem w swoim pokoju bardzo pokaźną kolekcję winyli i to właśnie ona rzuca tytułami kolejnych utworów. Znakomita, zróżnicowana gatunkowo ścieżka dźwiękowa to jedna z głównych zalet tego serialu. Jednak muzyka pojawia się nie tylko w tle „Pogody na miłość”, często gra ona bowiem pierwsze skrzypce. Okazuje się bowiem, iż jedna z głównych bohaterów serialu jest utalentowaną wokalistką. Haley stopniowo ujawnia swój talent przed przyjaciółmi, aż wreszcie decyduje się na zagrać w czasie organizowanego przez Peyton koncertu w Tricku. Muzyka zmienia jej życie, gdyż w pogoni za realizacją swoich marzeń porzuca męża, okazuje się jednak, iż chociaż koncerty dają jej poczucie spełnienia, życie z dala od Nathana nigdy nie zapewni jej pełnego zadowolenia. W piątej serii muzyka na dobre wkracza do życia Peyton, która zakłada własną wytwórnię i promuje młodą, zdolną artystkę Mię, która zaprzyjaźnia się zarówno z Peyton jak i Haley. Jak sam tytuł wskazuje, „Pogoda na miłość” to bez wątpienia serial, w którym wiele uwagi poświęca się sprawom sercowym.Miłość i nastolatki to temat, o którym można powiedzieć chyba wszystko i wiele już zostało powiedziane, jednak to, co odróżnia „Pogodę na miłość” od innych seriali to fakt, iż uczucia głównych bohaterów są niezwykle stałe jak na nastolatków. Cóż, może to i szlachetne i romantyczne, ale w Tree Hill zdaje się, iż jeśli nie poznasz przyszłego męża w szkole, to najprawdopodobniej już go nie poznasz. Oczywiście od tej reguły są wyjątki, ale warto wiedzieć, iż czwórka z piątki głównych bohaterów to ludzie, których uczucie przetrwało od czasów liceum. A i matka Lucasa Scotta wciąż darzy pewnym uczuciem Dana Scotta, pomimo tego, iż mężczyzna ten wyrządził w jej życiu wiele złego. Z jednej strony mamy zatem miłości do grobowej deski, a z drugiej całkiem rozwiązły tryb życia, bo okazuje się, iż Nathan Scott spał z najlepszą przyjaciółką Peyton, ta z kolei nie wahała się przed zaangażowaniem się uczuciowo w romans z chłopakiem Brook. Z kolei w jednym z odcinków wyszło na jaw, iż siostra Haley swego czasu rozdziewiczyła jej przyszłego męża. Tree Hill to miejscowość, w której rozgrywa się akcja popularnego serialu dla młodzieży „Pogoda na miłość”.Tree Hill to niewielkie miasto, położone w Północnej Karolinie, które zamieszkują główni bohaterowie serialu „Pogoda na miłość”. Jest to miejsce, jakich z pewnością pełno jest w wielu częściach Ameryki Północnej jak i innych częściach świata, być może również w Polsce. Tak naprawdę nie ma tu ani wielkich budowli, ani spektakularnych zabytków, ani strzelistych wieżowców. Tree Hill to po prostu małe miasto, w którym wielu ludzi zna się jeszcze z czasów szkoły, a każda wpadka pamiętana jest przez bardzo długo. Akcja serialu rozgrywa się głównie w kilku rejonach, do nich zaliczyć możemy Liceum w Tree Hill, do którego uczęszcza piątka głównych bohaterów, a w którym rozgrywa się większość kluczowych dla początkowych sezonów wydarzeń. Niezwykle ważne jest również boisko nad rzeką, na którym zwykł trenować Lucas Scott, a które stało się miejscem wielu ważnych wydarzeń. Wiele scen kręconych jest również we wnętrzach domów głównych bohaterów, przy czym najbardziej okazała jest rezydencja Dana Scotta, jest on również posiadaczem domku na plaży.

Kategorie: Muzyka | Tagi: , , , , , , , ,

Muchy

2 października 2011

Muchy Poznański band, który jeszcze długo przed debiutem rozkochał w sobie tysiące melomanów. Ich pojedyncze nagrania przeskakiwały najpierw z rąk do rąk, a potem, po zwieszeniu ich na pajęczynie internetu, ściągane były na potęgę. Kibicowała im elita rodzimego dziennikarstwa muzycznego – oto pojawił się zespół, który ma predyspozycje do przywrócenia muzyce popowo-rockowej godności. Inteligentne teksty, niebanalne rozwiązania muzyczne, zero ściemy (otwarcie przyznawali, że grają dla pieniędzy – pasja zajmowała drugie miejsce). I debiutowali na pełnym metrażu. „Terroromans”, bo tak nazywał się ich pierwszy krążek, wręcz ozłacano na forach internetowych, w kulturalnej prasie, w audycjach radiowych. Ciężko było znaleźć czy usłyszeć negatywną, konstruktywną krytykę na ich temat. Na ich profilu garść informacji nt. powstania Much, tras koncertowych oraz próbka twórczości. To jest ich strona internetowa: myspace.com/muchyband, na którą serdecznie zapraszają i jednocześnie polecają. Wszyscy sympatycy rockowego popu, łączcie się! Człowieka o wielu twarzach, czyli Guillermo Scotta Herrena. Jego pierwszym znakiem rozpoznawczym są zmienne pseudonimy (m.in. Delarosa and Asora, Piano Overlord), drugim – całkowicie eksperymentalne, z punktu widzenia nieobytego słuchacza wręcz nienormalne podejście do muzyki. Konikami Scotta Herrena jest hip-hop i elektroniczna muzyka, ale czarnym koniem zdecydowanie należy mianować mało znany gatunek glitch, w którym czuje się jak ryba oceanie dźwięków. To gatunek charakteryzujący się krótkimi utworami, najczęściej niewychodzącymi poza obszar jednej minuty, pełnymi różnorakich dźwięków, bitów, scratchy, nierzadko przyprawionych dialogami filmowymi. Autor ocierający się o świetność albo kicz – zależy jak spojrzeć. Jego strony internetowe to www.myspace.com/prefusion1973 oraz www.myspace.com/prefusion73. Wiadomo, że występuje jeszcze pod kilkoma innymi nickami i to jest bardzo dobry sposób na sprawdzenie jakości – czy ludzie lubią jego muzykę czy jego jako człowieka. Zdecydowanie jeden z najlepszych muzycznych artystów.

Kategorie: Muzyka | Tagi: , , , , , , , ,

Sigur Ros

19 września 2011

Sigur Ros O pochodzącym z Islandii Sigur Ros mówi, że jest to pewna odpowiedź na wychwalane od niebiosa Radiohead. Ci drudzy obracają się w strefie „zwykłego” rocka alternatywnego, tak zwanego indie-rocka. Sigur Ros natomiast od początku miał być nastawionym na eksperymenty zespołem – dowodem na to są często obecne w ich muzyce elementy klasyczne, post-rockowe, fragmenty muzyki ambient oraz shoegaze’owej, charakteryzującej się gęstym, bogatym instrumentalizmem oraz wyciszonym wokalem.Piękne połączenie. Ponadto sam wokal Jona Birgissona występuje w muzyce Sigur Ros jako flagowy element ze względu na falset, którym się posługuje. Grupa wystąpiła dwa razy w Polsce (podczas Heineken Open’er Festival w Gdyni w 2006 roku oraz w Warszawie, przed rokiem) i za każdym razem nie można było narzekać na brak publiczności. Wystąpili wespół z Radiohead, użyczyli swoich produkcji w różnych filmach i serialach oraz ostatnio w grze komputerowej „Prince of Persia”. Ich witryna na MySpace to www.myspace.com/sigurros. Niedługo planują także zatoczyć szerokie koło po Europie, między innymi w Polsce. Muzyka dla marzycieli. Estetyka twórczości Antoniego Budzyńskiego (gitarzysty zespołu Saluminesii) oparta jest przede wszystkim o nurt przestrzennych gitarowych dźwięków i cichego wokalu, czyli shoegazu, zgrabnie połączonych ze skromnymi nutami post-rocka oraz szczyptą elektroniki. I nie jest to przekombinowane cacko tylko dla wielbicieli alternatywnych dźwięków – to spójne, delikatne, niezwykle melodyjne poezje pisane nutami. Brak co prawda w tym jakiejś rewolucji – o tę niezwykle trudno w czasach dźwiękowych syntezatorów – ponieważ nie ma tu niczego nowego. Gatunek shoegaze swoje pięć minut miał pod koniec lat osiemdziesiątych za sprawą brytyjskiej formacji My Bloody Valentine, chociaż nasz kraj ominęła szerokim łukiem. Teraz pozostał nam tylko – i aż – The Klimt. Ich strona interenetowa to www.myspace.com/theklimt i wpuszczają tam wszystkie swoje nowe produkcje albo przynajmniej ich miksy, by każdy zainteresowany mógł chociaż liznąć ich twórczości. Naprawdę warto, godne polecenia i po prostu interesujące. Przesłuchajcie, a nie pożałujecie!

Kategorie: Muzyka | Tagi: , , , , , , , ,