Nibylandia

19 listopada 2011

Nibylandia Nibylandia to miejsce zamieszkania Piotrusia Pana i jego towarzyszy. Michael Jackson nagrywając utwór wraz z jednym z Beatlesów spędzał z nim czas w wielkim ośrodku rekreacyjnym położonym niedaleko miejscowości Santa Barbara. Było to wielkie ranczo, które tak bardzo spodobało się Królowi Popu, że najnormalniej w ściecie postanowił je kupić. Kiedy je nabył za blisko sto milionów dolarów postanowił zrobić z nim coś wyjątkowego, coś, czego nikt wcześniej nie zrobił. Był wielkim fanem przygód o Piotrusiu Panie, który nigdy nie chciał dorosnąć i jednym, czego musiał się trzymać, to właśnie Nibylandia. I tak samo pomyślał Michael Jackson – będzie wiecznie młody, jeżeli będzie miał własną, będzie mógł zachować swoje dzieciństwo – tak bardzo mu na tym zależało. Nibylandia miała być ranczem dostępnym dla każdego dziecka, które chciało się tu znaleźć. Jednak po procesach sądowych, które mówiły o jego pedofilskich skłonnościach Michael zaprzestał bliskiego kontaktu z dziećmi i jego ranczo zaczęło być zaniedbywane. Do tego stopnia w koncu, że stało się ruiną i należało je zamknąć. I tak właśnie niedawno zrobiono – a okazało się też, że być może będzie to miejsce pochówku Króla Popu. Michaela Jacksona okrzyknięto najwiekszym Piotrusiem Panem show-biznesu. I ludzie, którzy to zrobili, mieli powody, by to zrobić z kilku powodów. Po pierwsze, kiedy Michael skończył sześć lat, musiał pożegnać się z dzieciństwem. Od tego czasu musiał już tylko pracować na scenie, słuchać się ojca, którego często przedstawiano jako tyrana zmuszającego dzieci do grania na scenie jak zwierzaki w cyrku do występów. Wychodzi na to, że Michael nie miał dzieciństwa. Poza tym bardzo uwielbiał kreskówkę z Piotrusiem Panem, a także i jej pierwowzór – czyli książkę. Kiedy Michael kupił wielkie ranczo i przerobił je na wzór Nibylandii – krainy, w której żył Piotruś Pan ze swoimi przyjaciółmi. Przewrotnie, im więcej miał lat, zdecydowanie stawał się coraz bardziej dziecinny – miał coraz bardziej dziwaczne kaprysy, wolał spędzać czas z dziećmi, niż dorosłymi, bawił się z nimi. Nie miało to wielkiego wpływu na to co robił, ponieważ zanim nadszedł czas upadku Króla, na scenie zachowywał się jak ociekający seksapilem muzyczny zwierzak, na widok którego mdlało setki dziewcząt. Procesy sądowe Michaela wstrząsnęły światem. Wszyscy jego fani nie mogli uwierzyć, że oskarża się ich idola o molestowanie małych dzieci. Pedofilia to nie przelewki. Adwokaci Michaela utrzymywali, że Michael bardzo lubił dzieci – uwielbiał spędzać z nimi czas, bawić się, a nawet spać w jednym łóżku, tak jak mają zwyczaj robić to normalni młodociani przyjaciele. Nie była to najlepsza obrona, jaką można sobie wymarzyć, ale to była prawda – przynajmniej to przyznawał Michael w każdym późniejszym wywiadzie. Procesów było kilka, każdy nagłaśniany był niesamowicie głośno, najważniejsze pisma na świecie od razu stawiały wyroki – pisały artykuły zatytułowane w stylu „Hańba Króla”. I to jest ich wielka porażka, ponieważ kiedy sąd uznał, że Michael jest niewinny, nikt nie pisał o tym w kontekście własnej porażki. Nikt nie mówił już głośno o tym, że jednoznacznie zostało ustalone, że Michael Jackson jest czysty i tak naprawdę nie molestował dzieci, a jedynie jego rodzice wyczaili w tym niezły zarobek. Bo sprawy zostały zamknięte – niektórzy wycofali swoje zarzuty, ale pod warunkiem dość sporej zapłaty. I Michael postanowił zapłacić i mieć święty spokój.

Kategorie: Ludzie | Tagi: , , , , , , , ,